Deski, którymi zamierzamy pokryć podłogę, możemy kupić bezpośrednio z tartaku i później pomalować impregnatem albo farbą. Takie rozwiązanie jest tańsze.
Jednak nie każdy może się na nie zdecydować, ponieważ wszystko wymaga czasu: wizyta w tartaku, przywóz, złożenie w odpowiednim miejscu, malowanie, suszenie. W związku z tym niektórzy decydują się na gotowe panele podłogowe.
Z tym że w ich przypadku liczy się technika układania. Panele nie mogą przylegać do ścian, muszą mieć odrobinę przestrzeni, żeby w ten sposób przenosić obciążenia na podłoże. W przeciwnym razie deski mogą się uszkodzić: popękać, odkleić i eksplodować. Podłogi z paneli najlepiej układać "na sucho" - bez zaczepiania.
Gdy upewnimy się, że wszystko jest w porządku, wszystkie odstępy i poziomy zachowane, można łączyć poszczególne elementy zatrzaskami. Po zakończeniu prac powinno się ścisnąć panele specjalnymi klamrami, które mają za zadanie docisnąć deski. Po 24 godzinach można zwolnić zaciski.
Aby uchronić panele przed porysowaniem, można pod krzesłami i biurkiem położyć małe wykładziny. Posadzki nie wchodzą w grę, gdyż są ciężkie i niepraktyczne. Poleca się je raczej do poczekalni, korytarzy, garaży, na tarasy, podjazdy - wszędzie tam, gdzie podłoże narażone jest na działanie dużej siły (czyli musi dźwigać obciążenie wielu osób jednocześnie).